
[Refren]
Uh, czemu chciałbym umrzeć w moim benzie?
Odnoszę wrażenie, że wiele Ci nie mogę dać
Wpadłem i przyniosłem Ci depresję
Przyniosłem Ci insomnię, teraz też nie możesz spać
Sorry, że zapierdalam tak po mieście
Zwracałaś uwagę mi, i to, kurwa, nie raz
Padało, dałem mocniej na zakręcie
Oby się udało im nas uratować
[Zwrotka]
Nie lubię liczyć czasu, niepotrzebny mi zegarek
Jesteśmy z innych światów, dlatego się nie kumamy
Skłam, że mnie nie kochasz — czasem wolę to, niż prawdę
Więc chodź poudajemy, że w ogólе się nie znamy
Pod wpływem impulsu zapierdalam na czеrwonym
I przy okazji wyprzedzam cztery samochody
Chyba urodziłem się piratem drogowym
Na emocje trudno znaleźć mi inne sposoby
Czemu chciałbym umrzeć w moim benzie?
Zabierz wszystko, co stoi na podjeździe
Daleko stąd, zanim za późno będzie
Jeśli będzie trzeba, to złamię jej serce
Gdzieś na wąskich ulicach jadę dwieście
Puste spojrzenie, upocone ręce
Liczę, że wrócę cały do ciebie
[Refren]
Uh, czemu chciałbym umrzeć w moim benzie?
Odnoszę wrażenie, że wiele Ci nie mogę dać
Wpadłem i przyniosłem Ci depresję
Przyniosłem Ci insomnię, teraz też nie możesz spać
Sorry, że zapierdalam tak po mieście
Zwracałaś uwagę mi, i to, kurwa, nie raz
Padało, dałem mocniej na zakręcie
Oby się udało im nas uratować