
A więc zaczynajmy. Wiele lat depresji przeplatanej ze atakami paniki , z którymi musiałem często przez dłuższy czas mierzyć się w samotności dały mi wiele czasu na przemyślenia. Szukałem pomocy w Bogu. Skoro nie miałem żadnego sojusznika warto było szukać go gdzie kol wiek. No tabene, przypomniały mi się słowa księdza Macieja G. Bardzo dobrego człowieka, jednak pod złym sztandarem służącego. Chwalił się podczas pewnej mszy mówiąc iż za cel postawił sobie przeczytanie biblii podczas uczęszczania do seminarium. Ja mając 6-8 lat przeczytałem całą biblie dwa razy. W jeden tydzień. Byłem nią zafascynowany jak gdybym był jednym z jej bohaterów. Przez lata myślałem nią. Do teraz myślę. Jednakże miałem w niej pewne dwie szczególne granice.
1. Tam gdzie kazała czynić ludziom krzywdę tam kończyła się prawda Boża. Nie dało się tego nazywać pismem świętym.
2. Mój mózg był najważniejszym źródłem informacji.
W wieku 15 lat czytałem wiele na temat Bogów politeistycznych , monoteistycznych , Pogańskich i z wielu innych wierzeń. Zauważyłem pewien fakt. W każdej religii był opis wielkiego potopu. I to już dało mi do myślenia. W pewnym momencie wysnułem tezę, że do każdego narodu mówił ten sam Bóg. Jednakże interpretujący go ludzie interpretowali Go i jego słowo na swój oryginalny sposób. Ja, Ty drogi bracie bądź siostro, jak i oni nie jesteśmy idealni. Każdy z nas ma swoje winy i wady. Każdy ma własne grzechy. Tak więc i interpretujący biblie ludzie je mieli. Próbowali interpretować słowa idealnej istoty na swój nie idealny, nie pojmujący jej w pełni sposób. Nieszkodliwym jest to iż w wielu religiach jest ten sam Bóg tylko często rozdzielony funkcjami na innych Bogów, tak jak na przykład w indiańskich wierzeniach bądź azjatyckich. Szkodliwym staje się tylko to, że ludzie zaczęli wykorzystywać Boga do władania nad innymi. Czemu Bóg nie reagował? Czemu również nie reaguje na krzywdy i ból ? Ponieważ dał ludziom wolną wole . Czynienie grzechu jest jej nieodzowną częścią. Tak więc jeżeli czujecie ból. Jesteście pokrzywdzeni, wiedzcie jedno. To nie Bóg wam to czyni, chyba że chce was wystawić na próbę, ale i tak nie robi tego jak potwór. To nasza wolność i my ludzie to czynimy. Wracając. Pamiętam jak ksiądz będący nauczycielem religii mojej babci pewnego dnia narysował ogromne słońce na tablicy klasowej. Napisał w nim słowo „Bóg” i narysował wiele promieni. W każdym z nich napisał nazwę każdej religii istniejącej na świecie! Zdziwione, wyuczone w obrządku katolickim dzieci patrzyły co ksiądz stara się im przekazać. On otoczył całe słońce i napisy jednym kołem i napisał „Religie prowadzące do Boga i zbawienia”. Kiedy usłyszałem tą historie od babci dało mi to wiele do myślenia. Pamiętałem zeznania ludzi którzy doświadczyli śmierci klinicznej. I zapamiętałem słowa pewnego z nich który był ateistą i doświadczył tego zjawiska. Powiedział on iż był przytwierdzony do płonącego krzyża w jeziorze lawy . Widział jak zbliżają się do niego małe diabłu- podobne istoty. Zaczął się bać. I w pewnym momencie usłyszał głos dobiegający z nad jego głowy mówiący „módl się do mnie” . On z tego powodu iż był zagorzałym ateistą nie umiał się modlić w żaden sposób. Lecz w tedy na szybko zaczął prosić Chrystusa o pomoc. W ten, okrył go błysk światła i widział , z tego co rzeczony świadek mówił , anioła. Zapytał go „jaka religia jest najlepsza jeżeli ma wierzyć”, zaś anioł miał odpowiedzieć mu „ta która najlepiej pomoże ci zrozumieć istotę Boga” .
To dało mi wiele do myślenia, i stanowiło grunt do mego istnienia religijnego . Zrozumiałem to, że każda religia jest dobra tylko często jest interpretowana przez złe osoby, zamiast indywidualnie przez daną jednostkę. Przez długi czas rozmyśleń nauczyłem się pewnej rzeczy. Nigdy nie powinno się bazować na słowach innych ludzi. Można z nich czerpać wiedzę. Można nimi poznawać styl myślenia innych osób. Jednak nigdy nie polecam popełniać błędu który każdy z nas popełnił. Słuchać się interpretacji Boga i słów bożych od innych osób. Tak samo z tą książką. Używajcie jej jak pewnego typu poradnika. Jednakże , zawsze myślcie oryginalnie. Nigdy nie dajcie się zwieść, że jedna religia jest idealna. Ani jedna nie jest. Każda ma swoje błędy. Polecam wam patrzeć z perspektywy samej interpretacji biblii z danej religii, patrzeć z perspektywy innej religii a potem samemu zinterpretować daną jej część ze swej własnej perspektywy. Taka drobna porada z mej strony. Jak wytworzyć sobie własny styl myślenia. Patrzcie na wszystko co was otacza z perspektywy swojej i innej osoby. Pamiętajcie aby nie czynić zła drugiej osobie bo to unieważnia cały styl myślenia z dobrych . Dobry i mądry człowiek nie ogranicza wolności innym ludziom sobą. To przeczy wolnej woli. Taki sam człowiek nie powinien nigdy używać siły i bólu jako argumentu. Jak ja to mawiam „kto sięga po broń aby poczuć pewność bądź „wzmocnić" swój argument, gdy jego argument słowny nie jest na tyle silny by go obronić , nie zasługuje na miano osoby mądrej”. Wracając do poprzednich wątków. Myślcie samemu. Jeżeli jesteście jak paru moich znajomych którzy mówią „nie myślę/ nie umiem myśleć” to tylko dla tego, że takowym osobom się nie chce myśleć, bądź nie mają potrzeby. To tak samo jak z metaforą skrzynią o której mówiłem na początku. Idąc dalej, bólem napawa mnie to iż wiele Religi zastrasza ludzi Bogiem . Od strachu, nie daleka droga do nienawiści. W wielu religiach , od czasów Imperium Asyryjskiego do dzisiejszych czasów, Boga bądź Bogów przedstawia się jako sędziów którzy za każdy błąd pragną karać ludzi, albo jak totalitarnych wodzów których ludzie muszą się bać. A co jeżeli powiem wam, że Bóg to dobry przyjaciel? Biblia i wiele religii każe nam się do niego zwracać jako do „Ojca” co daje mu lekkiej grozy płynącej z powagi tego określenia. Może być to wywołane tym jak osoba interpretująca podchodziła do relacji z ojcem. Iż był dla niej wysoko położony i tak też interpretowała Boga. Ja zawsze uważałem Boga nie jako ojca, a równego mi wszystkim przyjaciela. Przez większą część biblii widać, że Bóg ma wiele zbieżności z nami tylko, że z mistycznym akcentem. Na przykład biorąc wygnanie z raju. Jest to podobna reakcja jak do kradzieży. Bóg dał ludziom ogród, jak dajmy na to my dajemy gościom posiłek. Zabranie jabłka, którego Bóg nie dał ludziom może być zbieżne z tym jak gdybyśmy zabrali portfel naszego gospodarza i próbowali go wynieść i zostali nakryci. Każdy tak jak i Bóg straciłby zaufanie i wzmocnił by obronę swego domu czego w biblii symbolem może być anioł z płonącym mieczem. Nie bójcie się Boga. Traktujcie go jak człowieka, albo inaczej.. swego przyjaciela. Jego 10 przykazań to idealny wykładnik etyczny. Delikatnie skacząc do przodu przypomnijmy o tym, że Jezus mówił „Co najmniejszemu memu bratu uczyniliście, toście i mi czynili”. Łącząc oby dwie rzeczy pomyślmy. Czy wy okradli byście, zabili, okłamali, bądź zdradzili swego przyjaciela ? Bóg stworzył człowieka na własne podobieństwo. Nasz mózg i odruchy za pewne też są związane z jego mózgiem i odruchami. Idąc trochę dalej w biblii widać scenę zniszczenia Sodomy i Gomory. Od których wzięły się grzechy sodomiczne. Moim zdaniem są one metaforą tego co ludzie uważali za niestosowne bądź nie naturalne. Między innymi zoofilie, pedofilie, i co dziwne, homoseksualizm. Czemu dziwne? Według mnie nawet jeżeli wzięli byśmy na pułap fakt, że Sodoma i Gomora są esencjami zła ucieleśnionymi pod postacią miast to homoseksualizm został tu źle zinterpretowany. Już śpieszę z wyjaśnieniem zanim bojówki nacjonalistyczne podpalą mój dom lub zrobią co kol wiek innego związanego z ich aktualną tradycją. Wydaje mi się iż autor tekstów o tych, że miastach opisywał to co widział. Jednakże połączmy fakty. W tym mieście dochodziło do nadużyć seksualnych, inaczej nazywanych gwałtami. W typ wypadku mamy dwie możliwości. Albo uznano , że seks homoseksualny powoduje ból u mężczyzn, albo autor był świadkiem gwałtu i na kobietach i na mężczyznach do których dochodziło w tych miastach. A zła interpretacja bądź tłumaczenie doprowadziły do niefortunnego wpisania homoseksualizmu jako grzech przez np. chęć rozdzielenia gwałtu na ten i ten. Wielu ludzi mogło interpretować jak inni i powielać ten nurt coraz bardziej szkodząc. Wydaje mi się, że mojej interpretacji ksiądz nigdy by nie powiedział, a przynajmniej nie usłyszeli byście tego od ludzi idących nurtem przemyśleń innych osób. A więc teraz te słowa kieruje do wszystkich Gejów, lesbijek biseksualistów i innych. Nie smućcie się za to kim jesteście. Czy wydaje się wam, że Bóg specjalnie tworzyłby miłość tylko po to by była selekcjonowana? By miała istnieć ale tylko pod daną regułą? Bóg kocha nas i pragnie abyśmy kochali innych jak on nas. Nie mamy wpływu na to z jaką płcią się rodzimy, więc równie dobrze ci którzy teraz są mężczyznami mogli by równie dobrze teraz być kobietami. Czemu więc mamy się czuć źle z tym, że kochamy kogoś? LECZ zanim ktoś przeinterpretuje me słowa i da je w telewizji pod np. słowami „Pisarz zachęca do pedofilii” . Jak już lekko mówiłem miłość to uczucia. A seks to jedynie cecha związana z możliwościami naszych organizmów. To co powiem może być lekko drażniące dla czułych czytelników, lecz brutalnie i prosto mówiąc między miłością do dziecka, a pociągiem seksualnym do dziecka jest wielka różnica. Pedofilia jest zła, jak możemy zauważyć z perspektywy chociażby praw etycznych bądź 10 przykazań. Można je streścić jako „nie rób drugiej osobie bólu i smutku”. Jak wiadomo z nauk takich jak biologia dziecko dopiero się rozwija a to może wyrządzić mu sporą krzywdę za równo na psychice jak i fizycznie. Nie nienawidźcie mnie za to co powiem. Miłujcie pedofilii, gdyż nie są ani gorsi ani lepsi od was. Często kieruje się ideą iż każdy z nas żyje w piekle na ziemi , równym dla każdego tylko ułożonym tak aby każdego dotknęło personalnie i boleśnie. Gdzie był by sens gdyby wszyscy mieli takie same męki jeżeli na 50%-tach ludzi nie robiły by wrażenia. Tak samo jest z grzechem. Wszyscy czynimy grzech na równi z grzechami innych. Czy zamiast zebrać się razem, wysłuchać siebie nawzajem i dać sobie szansę i pomoc, powinniśmy odtrącać innych ? patrząc z perspektywy logiki i tego co powiedziałem każdy z nas jest taki sam , tylko na inne sposoby. Ale we wszystkim jesteśmy na równi. Różnimy się ale siłą naszych różnic jest taka sama mimo, że inna niż nasza. Kończąc ten rozdział chce powiedzieć jedno. Dajmy sobie szansę, i kierujmy się tym co teraz powiedziałem… albo nie, może zainspirujcie się tym co mówiłem ? albo przynajmniej dajmy sobie szansę i wysłuchajmy się nawzajem. Nie będę wam niczego narzucać jak przed chwilą chciałem. Zaprzeczył bym swym poprzednim słowom i samemu sobie . poza tym przykazaniom boskim głoszącym o niezależności i wolnej woli. Jedyna rzecz sprawiedliwą którą mogę zrobić to prosić was abyście dali w swym sercu mym słowom szansę. Chętnych zapraszam do drugiego rozdziału …