
[Intro: Publiczność]
(Skibo)
sober, sober, sober, sober
[Refren: Cheatz]
Nie potrafię już zaufać, dlatego nie mam nowych kolegów
Gdzieś w górach, na serpentynach prawie zginąłem
Jest druga, a ja się błąkam, bo szukam celu
A bardzo szybko chcę go znaleźć, mój przyjacielu
Więc rura — dwieście na godzinę, bo wiem, że życie to bzdura
Jestem pierdolnięty, mała, lepiej się nie wczuwaj
[Zwrotka 1: Cheatz]
Kiedyś prawie się zapierdoliłem (Yeah) I Ty mi się nadal dziwisz, że się wpierdoliłem w kokainę? Dobrze, że zajebałem się w dupce, bo przestałbym robić muzykę Ta еpka jest dla mych fanów — musicie wiedziеć, dajecie mi siłę Bo tylko wtedy, kiedy stoję na scenie, to czuję, że żyję (Uh) Kto był na pierwszych koncertach, ten wie, że zawsze ryczałem (Uh) Nie pytaj, czemu nie gram starych tracków, tylko, kurwa, bujaj banię (Yeah) Wiele razy się potknąłem i to potwierdza, że nic nie było w planie A jeśli masz ciężko i Ci to pomoże — ja też kiedyś miałem (Yeah) Wokół mnie wszyscy jebali, bo byłem dziwakiem Czasy się zmieniły, bo teraz, jak jesteś inny, no to ruchasz papier Nie pasuję do sceny od zawsze, więc wrócę do moich korzeni Bo jestem emo dzieciakiem, więc
[Refren: Cheatz]
Nie potrafię już zaufać, dlatego nie mam nowych kolegów
Gdzieś w górach, na serpentynach prawie zginąłem
Jest druga, a ja się błąkam, bo szukam celu
A bardzo szybko chcę go znaleźć, mój przyjacielu
Więc rura — dwieście na godzinę, bo wiem, że życie to bzdura
Jestem pierdolnięty, mała, lepiej się nie wczuwaj
[Zwrotka 2: Cheatz]
Gdy widzę, jak dziaracie "sober", to aż chce się płakać
Ten track jest w chuj osobisty — należy się wam to po latach (Uhm)
Uciekałem od emocji, długo uciekałem od świata
Jak znasz każdą moją piosenkę, to wiedz, że mam Ciebie za brata
[Outro: Cheatz]
Emo white boy
Od S do R